Marzec 23rd, 2011
Tak juz sobie trzeci tydzien bez wroclawskich Tubabow (bialasow). Szczesliwie przejechalem z gwinejskiej wioski z powrotem do Gambii. Podroz trwala niemalze trzy doby. Po 6 godzinnym oczekiwaniu na zapelnienie sie samochodu wyruszylem z Kouroussy do bedacego rozjazdem Mamu. Po drodze bardzo zintegrowalem sie z siedzaca obok mnie ludnoscia – kiedy zapadl zmrok zmeczona calodziennym opiekowaniem [...]
Marzec 3rd, 2011
Mija poltorej miesiaca naszego Afrykanskiego Tripa. Tym razem pisze z Kankanu, to drugie co do wielkosci miasto w Gwineii, polozone w regionie Hamannah. Dzieki bogu, po trzy tygodniowej przygodzie w nieprzyjemnie pachnacej i zasmieconej stolicy Gwineii, od dwoch tygodni mozemy cieszyc sie spokojem na wsi. Kumanah, w ktorej sie tymczasowo osiedlilismy, znajduje sie ok 30 [...]
Luty 7th, 2011
Conakry to niebagatela ponad dwumilonowe miasto. Zycie w nim pedzi niesamowitym rytmem: glowne ulice Madiny (dzielnic w ktorej mieszkamy) pelne sa taksowek, ktore pomimo zarejestrowanych pieciu miejsc z reguly biora po siedmiu pasazerow, przy czym oczywiscie na przednim siedzeniu pasazerskim siadaja dwie osoby, a z tylu cztery ;-P – koszt takiej taksowki to ok 60 [...]
Styczeń 25th, 2011
Podroz trwala prawie 48 godzin ale sie udalo Okolo 50km od celu, doslownie 3 minuty po kolejnej, nie zlicze ktorej kontroli dokumentow i portfela kierowcy ;P znow zostalismy zatrzymani. Policjant zarzadal abym wysiadl z samochodu, gdyz spodnie wojskowe, ktore mam na sobie sa w Gwinei nielegalne ;P . Mundurowy oczekiwal zapewne finansowego usprawiedliwienia, straszac mnie [...]
Styczeń 20th, 2011
Kazdy dzien zaczyna sie bardzo podobnie – rodzina u ktorej mieszkamy jest bardzo poukladana i silnie zwiazana ze swoja religia i tradycja. Zycie w gospodarstwie, w ktorym goscimy zaczyna sie mniej wiecej okolo 8 rano. Na srodku placu przed domem na plastikowym lezaku, zasiada ojciec i parzy swoja ulubiona chinska zielona herbatke o nazwie Waraka [...]
Styczeń 20th, 2011
Podzielona na trzy etapy (Wro-Berlin-Londyn-Banujl) podroz bialasow do Mamy Afryki przebiegla pomyslnie Pierwsze wrazenie bylo chlodniejsze niz bym sie tego spodziewal. Wyladowalismy na niewielkim jak na europejskie warunki lotnisku, gdzie od razu po przekroczenie bramek z kontrola dokumentow i odebraniu swoich bagazy czekala na nas ekipa chetnych za wszelka cene nam w czyms pomoc miejscowych [...]
Styczeń 15th, 2011
Pierwsza w moim życiu podróż do Afryki Zachodniej stała się pretekstem do oficjalnego *odpalenia* bloga AfroPuls. Niniejszy twór powstał już połtorej roku temu dzięki współpracy z naszym internetowym laboratorium. Idea pisania na stronach AfroPuls urosła na Tykwie, jednakże ubiegły rok nie był łaskawy dla ukochanej egzotycznej dyni w moim otoczeniu, w związku z czym idea bloga zasnęła sobie naturalnym [...]