<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>AfroPuls.pl/blog</title>
	<atom:link href="http://afropuls.pl/blog/?feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://afropuls.pl/blog</link>
	<description>pisany prosto ze środka Afryki</description>
	<lastBuildDate>Mon, 16 May 2011 10:08:37 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1</generator>
		<item>
		<title>Pol Gwineii przejechane &#8211; Banjul. Sukuta</title>
		<link>http://afropuls.pl/blog/?p=87</link>
		<comments>http://afropuls.pl/blog/?p=87#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 23 Mar 2011 21:23:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tomasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[AfroBlog]]></category>
		<category><![CDATA[AfroTrip]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[Banjul]]></category>
		<category><![CDATA[Futah Djallo]]></category>
		<category><![CDATA[gambia]]></category>
		<category><![CDATA[gory]]></category>
		<category><![CDATA[Gwinea]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>
		<category><![CDATA[podroz do Afryki]]></category>
		<category><![CDATA[West Africa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://afropuls.pl/blog/?p=87</guid>
		<description><![CDATA[Tak juz sobie trzeci tydzien bez wroclawskich Tubabow (bialasow). Szczesliwie przejechalem z gwinejskiej wioski z powrotem do Gambii. Podroz trwala niemalze trzy doby. Po 6 godzinnym oczekiwaniu na zapelnienie sie samochodu wyruszylem z Kouroussy do bedacego rozjazdem Mamu. Po drodze bardzo zintegrowalem sie z siedzaca obok mnie ludnoscia &#8211; kiedy zapadl zmrok zmeczona calodziennym opiekowaniem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tak juz sobie trzeci tydzien bez wroclawskich Tubabow (bialasow).</p>
<p>Szczesliwie przejechalem z gwinejskiej wioski z powrotem do Gambii. Podroz trwala niemalze trzy doby. Po 6 godzinnym oczekiwaniu na zapelnienie sie samochodu wyruszylem z Kouroussy do bedacego rozjazdem Mamu. Po drodze bardzo zintegrowalem sie z siedzaca obok mnie ludnoscia &#8211; kiedy zapadl zmrok zmeczona calodziennym opiekowaniem sie swoim dwu/trzy letnim synem mama, poprosila mnie o pomoc. Ja jako ze lubie pomagac a z dziecmi nie miewam wiekszych problemow, zgodzilem sie potrzymac malucha &#8211; final byl taki, ze mama i maly smacznie sobie spali, a ja przejety swoja rola ani nie zmruzlem oka ;P &#8211; coz przynajmniej przez chwile poczulem trud troszczacego sie o dziecko rodzica.</p>
<p>W Mamu wyladowalem o 2 w nocy &#8211; bylo totalnie ciemno i nieznajomo, na szczescie niemalze od razu podszedl do mnie jakis kierowca, oczekujacy na pasazerow (tutaj na dalekie dystansy samochod musi byc pelny po brzegi, i dopiero rusza &#8211; czasem zdarzaja sie pasazerowie nawet na dachu). Nieco przestraszony ale ostrozny i czujny, przespalem sie do rana w samochodzie. Kierowca mial chyba niezle cisnienie na kase, bo od rana mimo, ze bylo nas juz czworo plus kierowca (w malym peugeocie) jezdzil jak poparzony i szukal na sile dodatkowych pasazerow. Coz bylo robic, milczacy ale wcale niezadowolony i zmeczony cierpliwie czekalem. Na szczescie po kilku rundkach, inni pasazerowie zaczeli sie rowniez stresowac ta niezdrowa sytuacja. Wspolnie zaczelismy protestowac, ze jesli gosc nie ruszy w droge, wszyscy opuszczamy samochod i szukamy innego. Tak tez sie stalo. solidarnie *przycinelismy kierowce do kierownicy* ;-P i nakazalismy odstawic nas na parking skad nas odebral. Nie minela godzina, zaladowani po brzegi z dachem wlacznie (na szczescie duzym kombi) ruszylismy w droge.</p>
<p>Podroz byla bajeczna i malownicza &#8211; dopiero wstawal dzien i okazalo sie ze wjezdzamy w Gwinejskie gory &#8211; Futah Djallo. W Labe znalazlem sie popoludniu, po dotarciu na dworzec, okazalo sie ze mam szczescie bo akurat bylo ostatnie miejsce w samochodzie do Gambii <img src='http://afropuls.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Dalsza droga byla niczym rajd Paryz &#8211; Dakar <img src='http://afropuls.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Wjechalismy w Wyzsze partie gor, gdzie juz nie bylo asfaltu, tylko naturka i serpentyny <img src='http://afropuls.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . Kierowca nie mial litosci dla samochodu i trzeba przyznac, ze wyraznie mozna bylo odczuc, ze zna ta trase i wie co robi. W gorach byl tylko jeden postoj w jakiejs wiosce &#8211; mialem przyjemnosc pojesc pysznych Mango niemalze z drzewa (w gorach byly juz dojrzale i slodziuchne), widzialem kilka razy szczesliwie baraszkujace malpy i raz dzikiego kota podobnego do Serwala, ale tu nie jestem w stu procentach pewien, czy to wdokladnie tej kocur. W kazdym razie moja dusza zostala nakarmiona widokiem bajecznych gorek i dzikich zwierzakaow, w swoim naturalnym otoczeniu &#8211; goraco polecam wszystkim wybierajacym sie do Czarnej Afryki te gorki. W nocy wyladowalismy na granicy Gwinei z Senegalem, gdzie przespalismy do rana.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Bez zadnych komplikacji przejechalismy Senegal i po kilku godzinach wyladowalismy na granicy z Gambia. Na granicy konkretna trzepanka bagazy i powtorka z rozrywki w cyklu: *ja i afrykanscy zolnierze*. Zaprawiony poprzednimi doswiadczeniami czesc swoich militarnych ubranek zostawilem do pracy w buszu kowalowi Nundjarze, jedna kurtke obszylem kolorowymi materialami na pamietke pobytu i ekscesow, a spodnie na ktorych najbardziej mi zalezalo schowalem na dnie plecaka. Niestety jednemu z szukajacych prezentow zolnierzy, spodobaly sie amerykanskie M-65 i po kilkudziesieciominutowej pertraktacji zostalem postawiony przed propozycja nie do odrzucenia &#8211; jesli chce odzyskac swoje spodnie, moge to zrobic ale musze cofnac sie z powrotem Senegalu, bo w ich kraju nie moge nawet w plecaku miec takiego sprzetu. Nauczka na przyszlosc: zadnych militarnych ciuchow do Afryki nastepnym razem &#8211; do pustynnych butow nikt sie nie przyczepil, moze dlatego ze mialem je na nogach i gorna ich czesc byla zakryta spodniami, do worka transportowego i plecaka w plamy na szczescie sie nikt nie uczepil <img src='http://afropuls.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . Zly jak osa z powodu zolnierzy wyszukujacych wciaz nowe powody zeby cos wyciagnac od bialasa ruszylem w dalsza droge.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Nastepna i juz ostatnia przesiadka czekala mnie w Base. Tam kierowca z Gwineii znalazl samochod do Banjulu, zaplacil za pasazerow udajacych sie w dalsza droge drugiemu kierowcy (w Gwineii oplacilem cala podroz) i rozpoczalem kolejne czekanie na komplet ;P W Gambii na szczescie samochody biora tylu pasazerow ile dowod rejestracyjny nakazuje. W drodze przez cala Gambie mielismy z 20 kontroli policyjno-wojskowych (rzad lata bezrobocie obsadzajac ludzi w armi &#8211; zolnierze utrzymuja sie glownie z lapowek). Po drodze do Banujlu mijalismy gambijski park narodowy, w ktorym zyje masa kolorowych ptaszkow widocznych nawet z samochodu, oraz hipopotamy i krokodyle (nastepnym razem nie omieszkam go odwiedzic). Podroz zakonczyla sie ok 20 &#8211; jak to czesto bywa w Afryczce, okazalo sie, ze nie wysiadam w Banjulu jak zaplacilem i prosilem a w wiosce po drugiej stronie rzeki Gambia. Na szczescie (czasem to naprawde meczy) bialy w Afryce rzadko bywa sam, bo zawsze znajdzie sie ktos, kto zechce pomoc lub cos sprzedac ;P. Jakis uprzejmy mlody chlopak zaprowadzil mnie na przystan promu na druga strone rzeki &#8211; to niesamowite, gdyz rzeka w tym miejscu ma 5-7 kilometrow, co wyglada jak jakies wielkie jezioro. Nieco spanikowany nadchodzaca noca, po wsiadnieciu na prom zaczepialem ludzi w celu zidentyfikowania drogi, ktora musze przebyc aby dostac sie na miejsce mojego kwaterunku. Zeby bylo ciekawiej, pod koniec podrozy mialem juz bardzo malo pieniedzy i nie moglem sie szarpnac na taksi, ktore na nasze kosztowalo jednyne 20 zlotych (w tym wypadku to bylo az dwadziescia ;P). Jakims trafem poznalem jakiegos przyjaznego luda, ktory zalatwil mi tani transport nieopodal miejsca docelowego &#8211; udalo sie za 50 Dallasi (okolo 5 zlotych). Po wyladowaniu w Serekundzie, zadzwonilem po najstarszego z synow Mawdo, Youssoufa i moja pierwsza samotna podroz dobiegla konca.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Okazalo sie, ze wcale nie tak trudno poruszac sie po Afryce, trzeba tylko cieprliwosci i wiary, oczywiscie kaski i wskazane komunikowac sie przynajmniej po Angielsku, choc ten w Gwineii bywa rzadkoscia, a najlepiej po francusku &#8211; z moim slabym francuskim jakos dalem rade i mam motywacje, zeby zaczac porzadnie sie brac za ten jezyk. Troche sie osluchalem i nabralem checi a raczej nie zamierzam, zeby ta podroz byla moja ostatnia. Tesknie za Gwinea a najbardziej za wiejskim spokojem i dundunami. Poki co mieszkam znow w domu Panstwa Suso (Przyp. tam gdzie bylismy na poczatku wyprawy.  post pt Zycie w domu Mawdo), gdzie staram sie nauczyc obslugiwac swoj kolejny cel w mojej muzycznej podrozy &#8211; Balafon.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Za poltorej tygodnia koniec mojej podrozy, reszta ekipy powoli daje znac o powrocie, Przede mna jeszcze kilkudniowa wizyta w stolicy Senegalu Dakarze. Zdjecia w AfroGalerii maks tydzien po powrocie. pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://afropuls.pl/blog/?feed=rss2&#038;p=87</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Hamannah &#8211; kraina Dunumby</title>
		<link>http://afropuls.pl/blog/?p=88</link>
		<comments>http://afropuls.pl/blog/?p=88#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 03 Mar 2011 13:58:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tomasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[AfroBlog]]></category>
		<category><![CDATA[Djeliba]]></category>
		<category><![CDATA[Djoliba]]></category>
		<category><![CDATA[Guinee]]></category>
		<category><![CDATA[Gwinea]]></category>
		<category><![CDATA[Hamannah]]></category>
		<category><![CDATA[Koumanah]]></category>
		<category><![CDATA[Niger]]></category>
		<category><![CDATA[West Africa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://afropuls.pl/blog/?p=88</guid>
		<description><![CDATA[Mija poltorej miesiaca naszego Afrykanskiego Tripa. Tym razem pisze z Kankanu, to drugie co do wielkosci miasto w Gwineii, polozone w regionie Hamannah. Dzieki bogu, po trzy tygodniowej przygodzie w nieprzyjemnie pachnacej i zasmieconej stolicy Gwineii, od dwoch tygodni mozemy cieszyc sie spokojem na wsi. Kumanah, w ktorej sie tymczasowo osiedlilismy, znajduje sie ok 30 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mija poltorej miesiaca naszego Afrykanskiego Tripa. Tym razem pisze z Kankanu, to drugie co do wielkosci miasto w Gwineii, polozone w regionie Hamannah.  Dzieki bogu, po trzy tygodniowej przygodzie w nieprzyjemnie pachnacej i zasmieconej stolicy Gwineii, od dwoch tygodni mozemy cieszyc sie spokojem na wsi.  Kumanah, w ktorej sie tymczasowo osiedlilismy, znajduje sie ok 30 kilometrow od Kankanu (drugie najwieksze miasto w Gwineii), do ktorego w zasadzie zajezdzamy tylko po pieniadze i zeby utrzymac internetowa kontakt z rodzina i przyjaciolmi z Europy. Wioska o ktorej mowa, jest dosc spora aczkowliek spokojna i  przytulna &#8211; pomiedzy gospodarstwami, ktore tworza niewielkie gliniane lub ceglane okragle domki pokryte strzecha nie ma plotow, a po uliczkach beztrosko przechadzaja sie kozy, owce, bydlo, troche wiejskiej ptaszyny i osly. Wioseczka zyje spokojnym rytmem, troche jak w sredniowieczu: do tej pory znalezlismy rzemieslnikow od wyplatania trawiastych plotow, kowala, ceramika, stolarza obrabiajacego piekne gatunki afrykanskiego drewna, muzykow grajacych na bebnach, tancerzy i fetysza specjalizujacego sie w  maskach (Soliwulen, Kawa) &#8211; robi je oraz ich atrybuty, a na specjalne okazje tanczy w rytm Djembe i Dundunow. Codziennie w rano i poznym popoludniem (kiedy slonko jest juz znosne) na placu w centrumtworzy sie male targowisko, na ktorym mozna kupic jakies warzywko, rybe i inne regionalne przysmaki.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Schronienie, wikt i opierunek, oraz profesjonalna obsluge muzyczna zapewnil nam Nundiarah Kurumah &#8211; kowal i muzyk z urodzenia, ktorego cztery lata temu wynalezli Darek ze Slawkiem, za sprawa ktorych odwazylem sie na niniejsza afrykanska wyprawe (watpie zebym wbral sie na czarny lad bez kogos kto juz posiada jakies doswiadczenie w tej materii).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Tym czasem wracam do Koumany, za trzy dni jade do LAbe, ska wyrusze z powrotem do Sukuty w Gambii.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>pozdrawiam Wassa Wassa Wassa</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://afropuls.pl/blog/?feed=rss2&#038;p=88</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kolorowa Afryka &#8211; w Conakry nie az taka dzika</title>
		<link>http://afropuls.pl/blog/?p=76</link>
		<comments>http://afropuls.pl/blog/?p=76#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Feb 2011 12:45:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tomasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[AfroBlog]]></category>
		<category><![CDATA[afryka]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka Zachodnia]]></category>
		<category><![CDATA[Conakry]]></category>
		<category><![CDATA[Gwinea]]></category>
		<category><![CDATA[West Africa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://afropuls.pl/blog/?p=76</guid>
		<description><![CDATA[Conakry to niebagatela ponad dwumilonowe miasto. Zycie w nim pedzi niesamowitym rytmem: glowne ulice Madiny (dzielnic w ktorej mieszkamy) pelne sa taksowek, ktore pomimo zarejestrowanych pieciu miejsc z reguly biora po siedmiu pasazerow, przy czym oczywiscie na przednim siedzeniu pasazerskim siadaja dwie osoby, a z tylu cztery ;-P &#8211; koszt takiej taksowki to ok 60 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Conakry to niebagatela ponad dwumilonowe miasto. Zycie w nim pedzi niesamowitym rytmem: glowne ulice Madiny (dzielnic w ktorej mieszkamy) pelne sa taksowek, ktore pomimo zarejestrowanych pieciu miejsc z reguly biora po siedmiu pasazerow, przy czym oczywiscie na przednim siedzeniu pasazerskim siadaja dwie osoby, a z tylu cztery ;-P &#8211; koszt takiej taksowki to ok 60 groszy za kurs w obrębie jednej dzielnicy. Miasto pedzi w strone pieniadza &#8211;  pelno jest sprzedawcow, noszacych na glowach tace z oferowanymi towarami, stoisk z pysznymi pomaranczami (o dziwo zoltymi nie pomaranczowymi jak u nas, ale i tak bardzo slodkimi i soczystymi), bananami i orzeszkami ziemnymi. Z powodu braku koszy na smieci, cale miasto jest mocno zasmiecone i niezbyt milo pachnace, ale da sie przyzwyczaic <img src='http://afropuls.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> . Gorycz smieci rozjasniaja liczne stoiska ze slicznymi choc nieco kiczowatymi afrykanskimi materialami (osobiscie przepadam za tym kiczem, co owocuje w kilku wdziankach, ktore namietnie sobie zamawiam u zaprzyjaznionego krawca). Dodatkowym elementem, ktory dodaje smaczku temu miastu, sa uliczne wystepy muzyczno-taneczne (w koncu glownie dlatego tutaj jestem). Na placach oraz mniejszych ulicach odbywaja sie liczne grania, zarowno te wywodzace sie z tradycji bebnow Djembe i Dundun (do tej pory mialem przyjemnosc trzykrotnie obserwowac Dunumbe), jak i grania laczace tradycyjne instrumenty z tymi ktore u nas w Europie sa najczesciej wykorzystywane &#8211; nie na darmo mowi sie, ze muzyka swoje najglebsze korzenie ma w Afryce, w moim odczuciu czarni muzycy maja wyjatkowe predyspozycje do obslugiwania instrumentow <img src='http://afropuls.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Dostep do internetu dosc dobry, choc lacze bardzo wolne, w porownaniu do naszego polskiego, stad moje rzadkie wpisy na bloga (druga sprawa, czesto zdarza mi sie zapominac o komunikacji z Europa &#8211; tyle tu ciekawszych rzeczy do ogarniania niz sleczenie na komputerze <img src='http://afropuls.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  ). Ladowanie zdjec z aparatu, niestety wydaje sie niemozliwe, gdyz  trwa to bardzo dlugo i jesli wczesniej komputer nie rozlaczy z jakis nie znanych mi powodow mozna uznac to za cud <img src='http://afropuls.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />  Fotki wrzuce, jesli znajde jakas sprawniej dzialajaca kafejke lub dopiero po powrocie &#8211; w kazdym razie aparat mam zawsze przy sobie, tematow do zdjec rowniez nie brakuje</p>
<p>Tymczasem wracam do swojego afrykanskiego rytmu. Do nastepnego. Wassa Wassa Wassa</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://afropuls.pl/blog/?feed=rss2&#038;p=76</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zle dobrego poczatki</title>
		<link>http://afropuls.pl/blog/?p=66</link>
		<comments>http://afropuls.pl/blog/?p=66#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 Jan 2011 18:43:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tomasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[AfroBlog]]></category>
		<category><![CDATA[afryka]]></category>
		<category><![CDATA[dyplomacja]]></category>
		<category><![CDATA[Gwinea]]></category>
		<category><![CDATA[kontrola]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>
		<category><![CDATA[policja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://afropuls.pl/blog/?p=66</guid>
		<description><![CDATA[Podroz trwala prawie 48 godzin ale sie udalo Okolo 50km od celu, doslownie 3 minuty po kolejnej, nie zlicze ktorej kontroli dokumentow i portfela kierowcy ;P znow zostalismy zatrzymani. Policjant zarzadal abym wysiadl z samochodu, gdyz spodnie wojskowe, ktore mam na sobie sa w Gwinei nielegalne ;P . Mundurowy oczekiwal zapewne finansowego usprawiedliwienia, straszac mnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Podroz trwala prawie 48 godzin ale sie udalo <img src='http://afropuls.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Okolo 50km od celu, doslownie 3 minuty po kolejnej, nie zlicze ktorej kontroli dokumentow i portfela kierowcy ;P znow zostalismy zatrzymani. Policjant zarzadal abym wysiadl z samochodu, gdyz spodnie wojskowe, ktore mam na sobie sa w Gwinei nielegalne ;P . Mundurowy oczekiwal zapewne finansowego usprawiedliwienia, straszac mnie wiezieniem i sklaniajac do przebrania sie w inne pantalony. Bedac przekonanym o skonfiskowaniu mojego wdzianka, sciagajac je  na zapleczu policyjnym, wydarlem kieszenie, zeby zaden skorumpowany funkcjonariusz nie nosil moich spodni (zolnierze w gwineii najprawdopodobniej nie maja mundurow narodowych &#8211; czesto sie ich widzi w roznego typu mundurach np. amerykanskich ).  W stresujacej sytuacji wspieral mnie Darek, ktory swoim znakomitym francuskim, oraz dyplomacja, probowal cala stresujaca sytuacje. Probowalismy oddac portki w prezencie, jednak nie obeszlo sie bez lapowki. Sytuacja wydawala sie beznadziejna, na szczescie pojawil sie jakis oficer. Nakazal oddac pantalony i puscic nas wolno za co przytulil 1000 frankow gwinejskich (ok. 4zl) ;P. Duzo nerwow i tlumaczenia w zasadzie o nic. Jednak Jah wciaz nad nami czowa i jest prezydentem ;P.</p>
<p>tym czasem od dzis zaczelismy warsztaty i jestesmy zdroawi i zadowoleni. Wkrotce cd.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://afropuls.pl/blog/?feed=rss2&#038;p=66</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zycie w domu Mawdo</title>
		<link>http://afropuls.pl/blog/?p=54</link>
		<comments>http://afropuls.pl/blog/?p=54#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 Jan 2011 20:05:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tomasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[AfroBlog]]></category>
		<category><![CDATA[afryka]]></category>
		<category><![CDATA[Mawdo]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[śniadanie]]></category>
		<category><![CDATA[Waraka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://afropuls.pl/blog/?p=54</guid>
		<description><![CDATA[Kazdy dzien zaczyna sie bardzo podobnie &#8211; rodzina u ktorej mieszkamy jest bardzo poukladana i silnie zwiazana ze swoja religia i tradycja. Zycie w gospodarstwie, w ktorym goscimy zaczyna sie mniej wiecej okolo 8 rano. Na srodku placu przed domem na plastikowym lezaku, zasiada ojciec i parzy swoja ulubiona chinska zielona herbatke o nazwie Waraka [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kazdy dzien zaczyna sie bardzo podobnie &#8211; rodzina u ktorej mieszkamy jest bardzo poukladana i silnie zwiazana ze swoja religia i tradycja. Zycie w gospodarstwie, w ktorym goscimy zaczyna sie mniej wiecej okolo 8 rano. Na srodku placu przed domem na plastikowym lezaku, zasiada ojciec i parzy swoja ulubiona chinska zielona herbatke o nazwie Waraka *3. Parzenie odbywa sie na wolnym ogniu w malym metalowym czajniczku i z duza iloscia cukru. Kazdy kto pojawi sie przed domem dostaje 50ml kieliszek herbatki i kawalek bagietki na zagyche ;P. W trakcie gdy ojciec celebruje swoja herbatke, corki sprzataja cale obejscie i szykuja wspolne sniadanie. Sniadanko spozywamy ze wspolnego naczynia*4, tak jak inni domownicy, a zamiast sztuccow zwykle uzywamy swoich rak tak jak tutejsi <img src='http://afropuls.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p>*3 <strong>Waraka</strong> &#8211; herbatka po zaparzeniu nosi nazwe Ataja. Po zaparzenie rozlewana jest do malych kieliszkow i przelewana z jednego do drugiego aby ja szybciej ostudzic.</p>
<p>*4 Jedzenie z jednego naczynia w Afryce, jest wyrazem wzajemnego zycia i szacunku, warto wiedziec ze je sie tylko prawa reka (lewa sluzy do podcierania sie, przy czym, nie zawsze pod reka jest papier toaletowy)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://afropuls.pl/blog/?feed=rss2&#038;p=54</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Miekkie ladowanie w Bandjulu &#8211; wreszcie upragniona Afryka</title>
		<link>http://afropuls.pl/blog/?p=44</link>
		<comments>http://afropuls.pl/blog/?p=44#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 Jan 2011 23:38:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tomasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[AfroBlog]]></category>
		<category><![CDATA[afryka]]></category>
		<category><![CDATA[gambia]]></category>
		<category><![CDATA[griot]]></category>
		<category><![CDATA[lądowanie]]></category>
		<category><![CDATA[sukuta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://afropuls.pl/blog/?p=44</guid>
		<description><![CDATA[Podzielona na trzy etapy (Wro-Berlin-Londyn-Banujl) podroz bialasow do Mamy Afryki przebiegla pomyslnie Pierwsze wrazenie bylo chlodniejsze niz bym sie tego spodziewal. Wyladowalismy na niewielkim jak na europejskie warunki lotnisku, gdzie od razu po przekroczenie bramek z kontrola dokumentow i odebraniu swoich bagazy czekala na nas ekipa chetnych za wszelka cene nam w czyms pomoc miejscowych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Podzielona na trzy etapy (Wro-Berlin-Londyn-Banujl) podroz bialasow do Mamy Afryki przebiegla pomyslnie <img src='http://afropuls.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Pierwsze wrazenie bylo chlodniejsze niz bym sie tego spodziewal. Wyladowalismy na niewielkim jak na europejskie warunki lotnisku, gdzie od razu po przekroczenie bramek z kontrola dokumentow i odebraniu swoich bagazy czekala na nas ekipa chetnych za wszelka cene nam w czyms pomoc miejscowych braci. Na szczescie i mniejsza eksploatacje naszego portfela, na lotnisku czekal na nas juz Slawek ze swoim nowymi przyjaciolmi z Sukuty*1.</p>
<p>Dzieki wczesniejszemu przybyciu Slawka do Gambii, mieszkamy w tej chwili u rodziny Griot*2 Mawdo Suso &#8211; muzyka z urodzenia grajacego na balafonie. Rodzinka liczy bagatela 18 dzieci, dwie zony i wyzej wymienionego dumnego tate muzyka, przy czym wiekszosc dzieci gra na instrumentach, tanczy i/lub spiewa, co tworzy nam codzien niesamowita rodzinnie-muzyczna energie.</p>
<p>*1 <strong>Sukuta &#8211; dzielnica Banujlu, stolicy Gambii<br />
</strong></p>
<p><strong>*2 Griot &#8211; tytul nadawany muzykom grajacym na instrumentach melodycznych jak np. Balafon czy Kora, w tradycji z pokolenia na pokolenie</strong></p>
<p><strong>
<a href='http://afropuls.pl/blog/?attachment_id=58' title='1'><img width="150" height="150" src="http://afropuls.pl/blog/wp-content/uploads/2011/01/163618_1748194315395_1554954595_1822291_7377978_n-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="1" title="1" /></a>
<a href='http://afropuls.pl/blog/?attachment_id=57' title='2'><img width="150" height="150" src="http://afropuls.pl/blog/wp-content/uploads/2011/01/163618_1748194275394_1554954595_1822290_5999360_n-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="2" title="2" /></a>
<a href='http://afropuls.pl/blog/?attachment_id=56' title='3'><img width="150" height="150" src="http://afropuls.pl/blog/wp-content/uploads/2011/01/163618_1748194235393_1554954595_1822289_4946896_n-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="3" title="3" /></a>
<a href='http://afropuls.pl/blog/?attachment_id=55' title='4'><img width="150" height="150" src="http://afropuls.pl/blog/wp-content/uploads/2011/01/164340_1748201555576_1554954595_1822309_6028802_n-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="4" title="4" /></a>
</p>
<p></strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://afropuls.pl/blog/?feed=rss2&#038;p=44</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Witam serdecznie na tętniącym rytmem i zarastającym Tykwą blogu AfroPuls.pl :)</title>
		<link>http://afropuls.pl/blog/?p=23</link>
		<comments>http://afropuls.pl/blog/?p=23#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 15 Jan 2011 02:06:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Mormol</dc:creator>
				<category><![CDATA[AfroBlog]]></category>
		<category><![CDATA[afropuls]]></category>
		<category><![CDATA[podróż życia]]></category>
		<category><![CDATA[start]]></category>
		<category><![CDATA[tomasz murawski]]></category>
		<category><![CDATA[wstęp]]></category>
		<category><![CDATA[zapowiedź]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://afropuls.pl/blog/?p=23</guid>
		<description><![CDATA[Pierwsza w moim życiu podróż do Afryki Zachodniej stała się pretekstem do oficjalnego *odpalenia* bloga AfroPuls. Niniejszy twór powstał już połtorej roku temu dzięki współpracy z naszym internetowym laboratorium. Idea pisania na stronach AfroPuls urosła na Tykwie, jednakże ubiegły rok nie był łaskawy dla ukochanej egzotycznej dyni w moim otoczeniu, w związku z czym idea bloga zasnęła sobie naturalnym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pierwsza w moim życiu podróż do Afryki Zachodniej stała się pretekstem do oficjalnego *odpalenia* bloga AfroPuls. Niniejszy twór powstał już połtorej roku temu dzięki współpracy z naszym internetowym laboratorium. Idea pisania na stronach AfroPuls urosła na Tykwie, jednakże ubiegły rok nie był łaskawy dla ukochanej egzotycznej dyni w moim otoczeniu, w związku z czym idea bloga zasnęła sobie naturalnym snem budząc się odwrotnie niż niedźwiadki w zimie&#8230;w końcu ani Tykwy ani bębny nie przepadają za zimą, zatem coby nam cieplej i przyjemniej było OOOODPAAAAAALAAAAAAAAAMYYY!!!!!!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://afropuls.pl/blog/?feed=rss2&#038;p=23</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

